Ciężkie są powroty filcowania po ponad rocznej przerwie. Jednak się zaparłam i zrobiłam 11 broszko-kwiatków. Starałam się bardzo, ale efekty były różne. Najbardziej dumna jestem ze storczyka. Robiłam go pierwszy raz i wyszło cudo. Wiem, że muszę jeszcze popracować nad prawidłowym rozkładaniem wełny. Jak wiadomo trening czyni mistrza, więc do roboty!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz