Przeciągająca się moja nieobecność na blogu była spowodowana głównie tym, że albo ja albo moje dzieci i na zmianę łapaliśmy infekcje górnych dróg oddechowych i temu podobnych mutantów, które sieją spustoszenie w przedszkolach i szkołach. Pomimo, że nadal nie jesteśmy w pełni zdrowia, postanowiłam sobie wpaść do siebie i wkleić ostatni wytwór. Jest nią szkatułka dla sześcioletniej jubilatki, okraszona kwieciem i motylkami.